| justtysiablog - archiwum: >> Happy Easter << |
|
>> Happy Easter <<próbuję otworzyć oczy huk rozlepianych powiek wiruje mi w głowie powietrze jakieś takie cięższe chłepcę je chłepcę powoli na zewnątrz i do środka chyba już pójdę tyłek przymarzł mi do schodka pierwsza myśl - o matko boska druga myśl - o ja idiotka i znowu zamieszanie na chacie i znowu zarzygane żółcią szmaty znowu tępa próba żyletki znowu wpierdol od taty już czwarta rano jak ten czas dziwnie leci jeszcze się ziemia trochę przekręci i znowu zaświeci słońce o jak mi niedobrze ciągle w głowie słyszę głosy rozczochrane myśli odklejone paznokcie połamane włosy chyba już pójdę a wcale mi się nie chce burdel w mej głowie jak w damskiej torebce i znowu... Happysad - Z pamiętnika młodej zielarki Nie wiem co mi się porobiło ale od jakiegoś tygodnia codziennie przed snem słucham tej nutki. I zasypiam ze słuchawkami w uszach. Może mi to daje jakieś ukojenie? Sama nie wiem... Teraz leci Clear Static - Make-Up Sex. Lalalaaa, sex not love xD no jeszcze trochę to zacznę mieć takie podejście do życia. Wogle mój dinozaur mnie dzisiaj rozwalił txtem przy śniadaniu: Rozmawiają sobie Jaś i Małgosia. Jaś: A mój tato ma merca! Małgosia: Moja mama też. Jaś: A mój tato ma dużo pieniędzy! Małgosia: Phi, moja mama też. Jaś myśli co tu wykombinować bo coraz bardziej go ta Małgosia wkurwia. Nagle strzela zdaniem: Jaś: A mój tato ma siurdaka! Małgosia: No i co z tego? Moja mama też. Jaś zbity z tropu maksymalnie pyta: No ale jak to?!? Niby gdzie go ma?!? Małgosia: No jak to gdzie? W szufladzie... Kocham robić suprajsy swoim ubiorem. Dzisiaj rodzinkę wkurwiłam połączeniem porwanych jeansów, kabaretek, fioletowo-różowo-niewiadomo-jakiej koszuli, różowego stanika i czarnego krawata. Do tego adekwatny makijaż i fryzura. Tylko paznokci nie zdążyłam na czarno pomalować nad czym ubolewam niezmiernie. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć kogoś chętnego na wieczorne wyjście na piwo z sokiem. Jeden dzień przerwy stanowczo wystarczy. Dzisiaj już by się zdało wtłoczyć w siebie rozkoszną objętość złotego (no, może już nie złotego ale czerwonego) płynu, poczuć te bąbelki na podniebieniu i języku... Oby jakaś knajpa była otwarta. I coraz bardziej zaczynam się dogadywać ze starym. Popieram go w sprawie braku wódki. Dzisiaj obydwoje jechaliśmy po babce, że co to za święta bez wódki, że nie kultywuje staropolskich tradycji, jaki mi przykład daje itepe itede. No burdel na kółkach poprostu. I Epokę Lodowcową 2 zamierzam dzisiaj obejrzeć. I The Chronicles Of Narnia. Jak byłam mała to kochałam tą książkę i film. Jak byłam małą dziewczynką to świat był o tyle prostszy. Można było się cieszyć tak bezwarunkowo i długoterminowo z byle czego. Teraz zacieszacza mam coraz rzadziej. Bo i powodów coraz mniej. A wogle to mokrych jajek. 2006-04-16 10:16:32 skomentuj (2) |